logo

 

 

Stowarzyszenie Fundus Glacensis

ul.Kombatantów1/9

57-350 Kudowa Zdroj

NIP:8831794917

Regon: 020575848

KRS: 0000276682

Wywiad

Wywiad z Wojciechem Helińskim - Prezesem Stowarzyszenia Fundus Glacensis z Kudowy Zdroju dla Nowej Gazety Gmin (kwiecień 2013)​​

Redakcja:​
Poprosiłeś żeby zatytułować ten wywiad „To będzie dobry sezon” chociaż odgrażasz się słowami „To będzie nasz sezon”, nasz znaczy czyj?
WH – Taak, odgrażam hmmm, może raczej zwiastuję dobrą nowinę (śmiech) Sezon dobry dla nas to znaczy że wierzę, iż będzie dobry dla regionu w którym żyjemy i pracujemy. Nasz czyli czyj, pyta Pan? Mam na myśli cały ruch jakim staje się działalność Stowarzyszenia Fundus Glacensis z Kudowy Zdroju, który przyciąga ludzi twórczych, aktywnych zarówno z obszaru kultury i rozrywki jak i hotelarzy i gastronomów. Dwa, jak widzę takich grup inicjatywnych jest więcej, nawet w samej Kudowie co świadczy, że ludzie organizują się oddolnie coraz mocniej.
Red : No ale o tym mówiłeś od początku powstania stowarzyszenia czyli od kilku lat. Ostatnio jednak jakby z większym przekonaniem i zacięciem. Stało się coś wyjątkowego?
WH Tak i to nie jedno. Dotychczas dla wielu z nas działalność stowarzyszenia była czymś w rodzaju realizacji pasji, hobby czy dobrej zabawy. Włączaliśmy się w wiele akcji i kilka organizowaliśmy sami od początku. W tym roku stowarzyszenie ruszyło z całym asortymentem działalności,  również komercyjnej. To znaczy wspieramy lokalnych artystów w promocji i układamy z tego co robią programy i produkty , którymi staramy się zainteresować domy kultury, szkoły czy hotele i innych organizatorów eventów artystycznych, rozrywkowych czy tzw integracyjnych. Dotychczas wiele takich usług na Ziemi Kłodzkiej świadczyły firmy spoza regionu. My staramy się przekonać wszystkich, że na miejscu jest wiele rzeczy na absolutnie ogólnopolskim poziomie. A wiemy to bo robimy też imprezy w Polsce i mówiąc krotko- nie mamy się czego wstydzić. Do tego celu utworzyliśmy sekcje roboczą pod nazwą Agencja Megafon.
Red. Czyli dojrzeliście do tego aby z pasji kreować źródło dochodu?
WH 
Tak , dojrzeliśmy i jak wspomniałem , wplynely na to tzw. okoliczności. Pożegnanie Marka Mazurkiewicza z MCK w Polanicy, dzięki czemu jako vice Prezes stowarzyszenia ma on więcej czasu na zaangażowanie się w działalność FG. A nie muszę chyba nikogo przekonywać ,iż jego umiejętności i doświadczenia są bezcenne dla naszej pracy. Na szybszy rozwój wpłynęła też mocno wyartykułowana potrzeba ze strony artystów i aktywistów na Ziemi Kłodzkiej, którzy mają dość traktowania ich sektora ( czyli ogólnie mówiąc kultury ) „jako piątego koła u wozu”. Oni to czują zwłaszcza teraz kiedy pod pretekstem magicznego słowa „kryzys” tnie się budżety imprez, likwiduje jednostki kultury czy dokonuje się bezrozumnego ograniczania działań w zakresie kultury i edukacji kulturalnej. My zatem staramy się powiedzieć głośno „dosyć tego” bierzemy to wspomniane piąte koło we własne ręce i staramy się je rozkręcić jeszcze mocniej.
Red: Słowa , słowa i piękne idee ale może jakieś konkrety?
WH: Zgadzam się, nie słowa lecz czyny są ważne . Od kilku tygodni mamy już własne biuro, które będzie działać pod szyldem Uzdrowiskowy Dom Kultury , taki jaki istniał chociażby w Kudowie przez lata i robił to wszystko co nie leżało w gestii działania miejskiego (zakładowego) domu kultury.
Red- czyli Opozycyjny Dom Kultury?
WH – Nazwa ładna, zapiszę sobie (śmiech) ale raczej nie aż tak. W końcu nie wszyscy odpowiedzialni za kulturę to „urzędasy i kulturne obiboki” jak mawiał pewien poeta. Powiedziałbym raczej , że zależy nam na szlachetnej rywalizacji, niż kontestowaniu wszystkiego dla samej zasady. Zarząd stowarzyszenia to ludzie szukający zawsze porozumienia a nie pieniactwa. Ja osobiście wyznaję zasadę, iż lepiej jest pokazać komuś, że można coś zrobić lepiej niż tylko go krytykować.
Red - I co będziecie pokazywać?
Cały czas to robimy, za nami kilka fajnych wydarzeń zrealizowanych w tym roku. Przed nami duża impreza majówkowa (1 majowy Pochód Zdrojowy). Jesteśmy w trakcie projektu warsztatowego pt „ Kudowska scena młodzieżowa”. Mamy własne strony internetowe i specgrupy na portalach społecznościowych. Mamy zinwentaryzowany potencjał lokalnych twórców, usługodawców i partnerów. Dzięki temu możemy powiedzieć, iż jesteśmy w stanie sami zrobić każą imprezę od kameralnego koncertu po plenerowy festyn konkurs kulinarny czy imprezę integracyjną dla firmy.
Red: Będziecie się angażować w politykę?
WH -A znacie jakiś sposób by  się nie angażować ? Oj,  muszę teraz ważyć słowa (śmiech) . Na pewno nie w taką, jaką widzimy na tzw. górze. PiSowsko -PeOwskie wojenki nas nie interesują. Natomiast w regionie, mając świadomość, że identyfikuje się z nami znacząca rzesza wyborców będziemy wspierać ludzi, którzy naszym zdaniem, na to zasługują, bo ich działania są korzystne dla lokalnej społeczności. Niezależnie od ich orientacji politycznej, religijnej, obyczajowej czy towarzyskiej. Jak pisałem ostatnio, nasze motto to cytat ze spektaklu „Hrabstwo Kłodzkiej czyli  w kraju Pana Boga” :  „Mieszkańcy Hrabstwa Kłodzkiego żywią się z pracy własnych rąk, wykonywanej szczerze, w pocie czoła i bez oszukaństwa”. Jesteśmy ludzi pracy i z podobnymi nam po drodze.
Red – No dobrze a skąd kasa na działanie?
WH- Walczymy o nią cały czas - wnioski, starania o granty no i sprzedaż własnych produktów. To jest cała masa pracy papierkowej ale przynosi jakieś efekty, dzięki którym już teraz mogę powiedzieć, że będziemy realizować wiele inicjatyw bezpłatnych dla mieszkańców. Na razie jeszcze jesteśmy oczywiście Dawidem przy samorządowych Goliatach. Ale naszym największym atutem i bogactwem są ludzie, których potencjał sobie zjednaliśmy. Więc jestem dobrej myśli. Bo nie  zawsze przecież chodzi o  pieniądze, wiele fajnych rzeczy można zrobić w oparciu o szeroko rozumianą dobrosąsiedzką wymianę usług.
Red - Czyli jednak szykujecie się na pojedynek, a propos Dawida i Goliata?
WH - Tak ale naszym wrogiem nie są konkretni ludzie. Jest nim kompleks chorobowy lokalnej społeczności – marazm, brak wiary w siebie, poczucie bezsensowności angażowania się w sprawy „Małej ojczyzny”, ucieczki młodych, zrzucanie do podziemia ludzi inteligentnych i kreatywnych,  itp. Oczywiście mam  świadomość, że to nie jest choroba zakaźna przywieziona w żywności z zagranicy tylko efekt lokalnego, krótkowzrocznego politykierstwa. Ale jako ojciec, dziadek i facet, który skończył właśnie 40 lat, partycypuję w odpowiedzialności za taki stan i staram się zmienić tyle ile mogę. Mając nadzieję, że ci młodzi, którzy po nas przejmą pałeczkę będą mieli też dobre wzory ze swoich środowisk.
Red - No to pozostaje nam życzyć powodzenia, dziękuję za rozmowę!
WH - Dziękuję bardzo.​

Newsy

W 2015 r. kontynuujemy projekt "Civis Actiwus". Zapraszamy do kontaktu z Biurem Konsultacji Obywatelskich i przypominamy o możliwości korzystania z darmowych porad prawnych.


DLA KAŻDEGO COŚ SMACZNEGO 17 maja (niedziela ) na placu pod mostem Św. Jana w Kłodzku, będzie między innymi "Patelnia plenerowa". Odsmaży sporą ilość pierogów, a ile, to zobaczycie na miejscu. Zapraszamy wszystkich chętnych, bo kto takich nie lubi